Wiceminister sprawiedliwości: wydanie dzieci za granicę dopiero po prawomocnym wyroku

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało nowe przepisy, zgodnie z którymi wydawanie dzieci za granicę będzie możliwe dopiero po uprawomocnieniu się wyroku. Sprawami tymi będzie się zajmować 11 wyspecjalizowanych sądów, a odwołaniami tylko Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Chodzi o sprawy związane z wydawaniem dzieci za granicę w sytuacjach, gdy na przykład rodzice nie mieszkają w jednym kraju, a na skutek konfliktu między nimi do Polski wpływa wniosek o wydanie za granicę przebywających w naszym kraju dzieci. Resort sprawiedliwości odnotowuje około stu takich spraw rocznie.
Sprawy takie rozpatrywane są na podstawie Konwencji haskiej z 1980 roku dotyczącej uprowadzeń dzieci za granicę. Konwencja uznaje za uprowadzenie każdy przypadek, gdy ojciec lub matka samowolnie, bez zgody drugiego rodzica wywożą dziecko poza państwo, w którym dziecko miało miejsce stałego pobytu.
"Oznacza to, że na przykład matka, która po pięciu latach mieszkania w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji przyjeżdża z dzieckiem do Polski, a czyni to bez zgody posiadającego władzę rodzicielską ojca dziecka albo bez zgody sądu, może być potraktowana jako sprawca uprowadzenia, a ojciec będzie domagał się wydania dziecka" - wyjaśnił resort.

"Przenosimy te sprawy o szczebel wyżej"

Dotychczas sprawami uprowadzeń rodzicielskich zajmowały się sądy rejonowe. Według przedstawionych przez wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika na konferencji prasowej w środę planów, sprawy te miałoby przejąć 11 wyspecjalizowanych sądów okręgowych. Odwołaniami ma się zajmować jeden sąd - Sąd Apelacyjny w Warszawie, a nie jak obecnie sądy okręgowe.

- Po pierwsze przenosimy te sprawy o szczebel wyżej, po drugie będą w tych sądach orzekały osoby, które specjalizują się w tej tematyce. Chcemy, aby tymi sprawami zajmowały się osoby wyposażone w najlepszą wiedzę, ogromne doświadczenie oraz osoby, które przejdą serię szkoleń - wskazał wiceminister.

Kolejną zmianą ma być rozstrzygniecie, że orzeczenia wydane w trybie Konwencji haskiej o wydanie dziecka będa wykonalne dopiero po uprawomocnieniu. - Odchodzimy od zasady, że dziecko może być wydane już po orzeczeniu pierwszej instancji, to jest błąd - stwierdził Wójcik. Dodał, że w regulacjach międzynarodowych takiego obowiązku nie ma, "my sami narzuciliśmy sobie takie przepisy".
Ministerstwo Sprawiedliwości Planowane rozwiązania stoją na straży dobra dziecka i perspektywicznych interesów państwa
- Zdarzają się sytuacje, to jest oczywiście nadzwyczajny środek, gdy minister sprawiedliwości chciałby zareagować, pomóc w danej sytuacji, widzi, że jest niesprawiedliwość, ale nie ma możliwości prawnych - kontynuował wiceminister. Stąd - jak zaznaczył - skarga kasacyjna w takich sprawach będzie przysługiwała ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu. Jednocześnie rozszerzony zostanie katalog uprawnionych do jej złożenia o Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Wójcik zapowiedział także, że wprowadzony zostanie przymus adwokacki. - Chcemy, by rozwiązania polskie nawiązywały do najlepszych standardów, które są stosowane w niektórych państwach europejskich, np. w Niemczech, czy Holandii - oznajmił.
Podkreślił, że często zdarza się sytuacja, gdy przed sądem występuje strona, która nie ma wiedzy na temat przepisów. Dlatego - jak powiedział - strona składając wniosek będzie musiała pokazać, że dysponuje pełnomocnikiem. W przypadku, gdy tej osoby nie będzie stać wówczas pełnomocnik będzie wyznaczany z urzędu.

Po zmianach wprowadzone zostaną także obligatoryjne uzasadnienia pisemne postanowień sądów w takich sprawach - nie trzeba już będzie w dodatkowym trybie występować o takie uzasadnienie, dzięki czemu sprawa będzie mogła szybciej trafić do drugiej instancji. W projekcie podkreślona ma być także ogromna waga mediacji w tego typu sprawach.

Projekt ma się również odnosić - jak zapowiada Ministerstwo Sprawiedliwości - do kwestii odbierania za granicą dziecka polskiemu obywatelowi przez tamtejsze urzędy - np. niemiecki Jugendamt lub norweski Barnevernet.
Uproszczona ma zostać m.in. procedura, gdy władze innych krajów oddzieliły dzieci od polskich rodziców, ale zgadzają się, by trafiły one do Polski pod pieczę bliskich krewnych lub rodziny zastępczej. Wnioski o ustanowienie pieczy zastępczej w Polsce MS będzie kierował do właściwych sądów rejonowych, a te co do zasady będą miały 14 dni na odpowiedź.

"W przypadkach, gdy walczący o prawa do swych dzieci rodzice będą musieli składać wnioski do zagranicznych sądów czy innych instytucji, a nie będzie ich stać na opłacenie tłumacza, koszty tłumaczenia pokryje Skarb Państwa" - dodał resort.

Czytaj więcejhttp://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1709147,Wiceminister-sprawiedliwosci-wydanie-dzieci-za-granice-dopiero-po-prawomocnym-wyroku


Źródło: PAP/ Polskie Radio

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe